Mowa nienawiści, a konsekwencje w pracy

MAIN BLOG PICTURE

Hejt w sieci już nikogo nie dziwi. Niemalże pod każdym postem można znaleźć chociażby jeden komentarz nienawistnie odnoszący się do opisywanej sprawy. Często osoby hejtujące nie zdają sobie sprawy z konsekwencji tego czynu, uważając iż wyrażają tylko swoją opinię. Problem pojawia się w momencie, gdy o hejcie dowiaduje się pracodawca i wdraża w życie postępowanie mające na celu ukaranie pracownika. Wiele osób w takich momentach broni się argumentami, które rzadko kiedy są zgodne z prawdą. Zjawisko hejtu nie tylko niekorzystnie wpływa na wizerunek pracownika, ale również na employer branding, czyli wizerunek kreowany przez firmę zatrudniającą tę osobę. W takim razie, czy warto ryzykować utratę stanowiska z powodu hejtu? Jakie inne konsekwencje może ponieść pracownik, który dopuścił się mowy nienawiści? Jak skutki hejtu mogą wpłynąć na wizerunek pracodawcy?

Czy warto ryzykować utratę stanowiska z powodu hejtu?

Oczywiście, że nie! Chyba, że obecna praca nie daje nam satysfakcji, a nie mamy odwagi złożyć wypowiedzenia. Jednakże, w dobie szybkiego przepływu informacji znalezienie następnej pracy może być bardzo czasochłonne. Pracownik, który z nienawiścią wypowiada się o innych nie posiada najlepszego zdania wśród pracodawców. Często znalezienie kolejnej pracy, w tym przypadku kończy się przeprowadzką do innego miasta lub nawet państwa. Choć i tak nie ma pewności, że w nowym miejscu pracy lub zamieszkania osoba ta będzie anonimowa. Co więcej negatywne skutki hejtu mogą się objawiać nie tylko w środowisku pracowniczym, ale również w kontaktach międzyludzkich. Trzeba mieć świadomość, iż każdy człowiek jest inny, a co za tym idzie wyznaje inne wartości i może mieć zupełnie odmienne zdanie na różne tematy. W takich przypadkach różnice mogą mieć negatywne skutki jak na przykład napięte relacje, czy spięcia w pracy. W następnej kolejności może się to przełożyć na efektywność i wydajność w pracy, ale również i atmosferę panującą w miejscu pracy.

Jakie inne konsekwencje może ponieść pracownik, który dopuścił się mowy nienawiści?

Oprócz utraty pracy pracownikowi grozi również pozew sądowy, jeżeli zostanie on rozpatrzony na niekorzyść hejtującego, ofiara może żądać zadośćuczynienia w postaci publicznych przeprosin, przekazania określonej kwoty pieniężnej na swój poczet lub dla wybranej organizacji o charakterze charytatywnym lub społecznym. Jeżeli w wyniku hejtu osoba pokrzywdzona poniosła szkodę np. ważny partner biznesowy wycofał się ze współpracy, może żądać odszkodowania.

Jak skutki hejtu mogą wpłynąć na wizerunek pracodawcy?

Firma, która jest dopiero na początku swojej kreacji wizerunkowej tzw. Employer Brandingu, może ponieść duże straty z powodu hejtera pośród pracowników. Straty te może odczuć szczególnie po przychodach firmy oraz opiniach krążących wśród klientów. Często powrót do poprzedniego stanu rzeczy może być czasochłonne i wymagać wielu wyrzeczeń ze strony pracodawcy, aby odzyskać zaufanie klientów. Niestety, ponowne zdobycie zaufania klientów nie jest takie proste, szczególnie, gdy obrażaną grupą była grupa docelowa firmy. Klienci w obliczu takich zachowań mogą identyfikować poglądy osoby hejtującej z wizerunkiem marki, w wyniku czego często otrzymują sprzeczne komunikaty. Firma kreując się na tolerancyjną, posiadając wśród pracowników osobę nietolerującą innych traci na wiarygodności wśród potencjalnych lub obecnych klientów. Dlatego warto od razu po otrzymaniu komunikatu o zaistniałej sytuacji zareagować i przeprowadzić z pracownikiem rozmowę. Jeśli sprawa zyskała szeroki rozgłos należy jak najszybciej poinformować o podjętych krokach wobec pracownika. To od woli pracodawcy zależy, czy da kolejną szansę pracownikowi, czy go zwolni.

Podsumowanie – hejt w pracy

Pisząc krzywdzący innych komentarz należy pamiętać, iż w internecie nikt nie jest anonimowy. Co więcej, działając poza pracą nadal jesteśmy reprezentantami firmy, dla której pracujemy, dlatego czasem lepiej przemilczeć niż nienawistnie wypowiadać się na temat innych. Skutki hejtu nie dotykają tylko nas, ale również naszego pracodawcę oraz osoby, w których kręgu się obracamy.